Warszawski duet prezenterów dyskotekowych “Strictly Business” serdecznie zaprasza w sobotę 10 października na wieczór, noc i poranek z muzyką taneczną w klubie Powiększenie. Dziewczęta i chłopcy zjednoczą się wówczas we wspólnej nieskrępowanej zabawie przy najgorętszych nagraniach muzyki disco, soul, boogie, electro-funk, italo i proto-house. Szalone wywijanie tyłkiem będzie równie naturalnie, co ochota na malinowe lody przy 40 stopniowym upale.
Znów będzie jak w nowojorskim Paradise Garage circa 1982, tylko lepiej, mocniej i więcej. Lubieżne linie basowe wymieszają się z narkotycznymi rytmami bębnów, wesołe partie dęciaków uzupełnią głębokie brzmienia analogowych syntezatorów i zawodzenia gospelowych śpiewaków. Jednym słowem coś dla ceniących walory nocnych spotkań w dyskotece, idealna okazja aby zatracić się w tańcu a także poznać przyszłego konkubenta i/lub konkubinę. Bo Disco to wolność.
Spotkanie muzyczne odbędzie się pod patronatem nowej miejskiej inicjatywy Na Stare Milion.
Impreza odbywa się w Warszawie. Plakat autorstwa niżej podpisanego. O inicjatywie miejskiej Na Stare Milion więcej już niedługo.
Dwudziesta odsłona Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi oficjalnie dobiegła końca. Był to zdaje się mój trzeci łódzki festiwal i przyznaję, że rok po roku jest co raz lepiej. I to nawet organizacyjnie chyba. Zazwyczaj nie zwracam na to specjalnie uwagi bo na festiwal wybieram się żeby zobaczyć znajome mordki, z którymi później oddaję się czynnościom, których nie wypada na łamach bloga opisywać. W tym roku formuła festiwalu rozszerzyła się o gry. Niestety część z nimi związana odbywała się w miejscu oddalonym o solidne kilka przystanków więc nie sprawdziłem jak to wyglądało. Zawody kobiet w Counter Strike’a jednak trochę kusiły.
Czytelnikiem komiksów wielkim nie jestem więc standardowo zakupiłem niewiele; trzymające poziom, jednak minimalnie mniej śmieszne niż poprzednie zeszyty, Wartości rodzinneŚledzia oraz Łaumę, której jeszcze nie zdążyłem przeczytać. Album KaeReLa zbiera bardzo dobre recenzję i wierzę, że jest świetny.
Rysunek Karola w Łaumie dla mnie
Gwiazdą tegorocznego festiwalu był dla mnie Ramón Pérez, autor m.in. komiksów internetowych Butternut Squash i Kukuburi. Właściwie to mogę powiedzieć, że pierwszy raz na jakimkolwiek konwencie komiksowym (z tych dwóch co mamy) przyjechał autor zagraniczny, na spotkanie, z którym na prawdę się cieszyłem. No ale życie jest oczywiście nieprzewidywalne i wiecznie robi nam psikusy. Spotkanie zostało przeniesione na godzinę 10:45 więc jak dla mnie po nocy balowania godzina raczej zabójcza. Za to później okazało się, że Ramón siedział sobie przy stoliku, rysował i sprzedawał papierowe Butternut Squash, o którego wydaniu nawet nie wiedziałem. I to za jedyne 8 ziko! Ramón okazał się przemiłym kolesiem co było szczególnie widoczne przy zestawieniu go z siedzącym obok, jak za karę, gburowatym Rosińskim.
Rysunek Ramona
Dostałem też dwa ziny, w których umoczyłem palce. Karton wyszedł naprawdę fajnie. Jeśli czytaliście go i macie pewien niedosyt to obiecuję, że kolejny numer będzie o wiele lepszy :) Kolektywu jeszcze nie przeczytałem. Jak na razie nie jestem zbyt zadowolony z jakości druku co szczególnie widać w komiksie Daniela Chmielewskiego i moim. Nie czuć tego wkładu pracy. Mimo wszystko nie jest tak źle i polecam zapoznanie się z tą pozycją.
Z części nieoficjalnej myślę, że higlightem była bitwa breakdance’owa w sobotę wieczorem oraz przejażdżka taxi Subaru Impreza później tej nocy (”Bierz pan tego Mercedesa!”). Co roku jakoś tak się składa, że MFK pokrywa się z moimi urodzinami. Cieszę się z tego bardzo bo świętować w takim towarzystwie to przyjemność wielka. Dziękuję wszystkim za fantastycznie spędzony czas, pozdrawiam i do zobaczenia w marcu.
Na koniec dorzucam skrót z gali rozdania nagród. Jeśli kiedyś coś wygram to chciałbym aby Bartosz Sztybor odebrał nagrodę w moim imieniu ;)
Od kilku dni planowałem napisać o tym jak interesuje mnie ręczne liternictwo i jak staram się na nim opierać swoje projekty gdy w końcu natknąłem się na projekt letterPLAYGROUND. Ideą jest aby dodać literę swojego autorstwa. Technika dowolna, bez ograniczeń co do ilości. Fajne i inspirujące.
“N” jest moje.
Ręczne liternictwo interesuje mnie od dłuższego czasu ale dopiero niedawno zacząłem robić je analogowo. Nóż, nożyczki, cienkopis, myślę, że to odpowiednia droga. W ten sposób właśnie powstało logo Kartonu, o którym pisałem w poprzednim poście.
W kolejnych projektach planuję kontynuować zabawę z ręcznym dzierganiem liter, zarówno pisanko-wycinankowych jak i komputerowych. Patrz plakat Golden Era poniżej.
Więcej moich literek na letterPLAYGROUND możecie zobaczyć tutaj. Na razie niewiele ale planuję to zmienić.
Karton to nowy magazyn komiksowy uderzający w cartoon. Ojcami projektu są znani w komiksowym półświatku Piotr Jaszczu Nowacki, Tomasz Asu Pastuszka oraz Bartosz Sztybor Sztybor. Oprócz kategorycznego braku realizmu w kresce zawartych komiksów kolejnym założeniem jest ciągłość serii. Każdy ze stałego składu autorów posiada własny tytuł i na łamach kolejnych zeszytów będzie prezentował jego odcinki.
W pierwszym numerze Kartonu zobaczycie komiksy Marka Lachowicza, Piotrka Nowackiego i Bartosza Sztybora, Tomka Pastuszki, Marcina Surmy, Przemka Surmy (w kolorze, bo cała reszta będzie czarno biała), Ewy Jaszczuk i Tomka Pastuszki, Karola Kalinowskiego, a także Maćka Łazowskiego i mojej skromnej osoby. But there’s more! W każdym zeszycie znajdzie się komiks gościa specjalnego. Tym razem będzie to Juan Manuel Ramírez de Arellano. Magazyn będzie kosztował całe 5zł i ukazywał się kwartalnie. Premiera na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi (2-4.10). Będziemy tam kartonową ekipą reprezentować więc przyjdźcie zakupić egzemplarz i przybić piątkę. Nieoficjalnie mogę powiedzieć, że pierwsze osoby mogą spodziewać się pewnego bonusa ale nic więcej nie zdradzę.
Autorem okładki pierwszego Kartonu jest Jakub Tschierse. Autorem logo jest jest niżej podpisany. Jeszcze o nim napiszę szerzej w osobnym poście.