Nowe video Keith’a Schofield’a owiane jest gęstą mgłą internetowej kontrowersji. Zarzuca się mu kradzież cudzych pomysłów i pewnie sami podczas oglądania doświadczycie efektu gdzieś to już widziałem. Może na przykład na fotografiach William’a Hundley’a albo na jednym z bazyliona zabawnych obrazków. Z resztą Schofield otwarcie przyznaje, że spędza masę czasu przeglądając strony jak ffffound czy dropular. Nie zamierzam jednak w tym miejscu obierać stanowiska, jest to raczej temat na długą dyskusję o granicach inspiracji.
Klip wygląda jak trailer do dobrze pokręconego filmu niezależnego. Postuję go ponieważ losowość sytuacji, dbałość o detal, obraz i realizacja po prostu zachwyca.
Jestem wielkim fanem minimalizmu w grafice użytkowej, jestem też wielkim fanem seriali telewizyjnych. Dlatego doznałem niemalże orgazmu gdy natknąłem się na serię plakatów autorstwa Alberta Exergiana, grafika i dyrektora artystycznego z Austrii (co wnoszę jedynie po numerze telefonu).
Ilustracje są symboliczne i sprowadzają się do kilku geometrycznych kształtów. Plakaty w niektórych przypadkach przedstawiają obiekt, który wydawałoby się, odgrywa rolę marginalną. Czasem jest to wybór oczywisty, jednak nigdy nie ma miejsca na domniemanie co autor miał na myśli. No, pod warunkiem, że znamy serial. W innym przypadku pozostaje ciekawość. Czyli podstawowa funkcja plakatu spełniona. Dodatkowym, ale wielkim atutem jest spójność całej serii i nie mówię tu jedynie o ilustracjach. To coś, czego tego typu wydawnictwom brakuje. No bo te plakaty spokojnie mogłyby funkcjonować jako okładki, na przykład płyt DVD.
No dobra, cykl klip na wtorek nie wyszedł do końca tak jak chciałem. Pomysłu nie porzucam, klipy będę postował jednak trochę mniej regularnie.
Dzisiaj video do utworu pochodzącego z Japonii Samurai Jazz Quintet. Nie jestem fanem tego typu jazzu ale muszę przyznać, że grafika robi swoje. Jaram się na maksa tego typu wizualizacją dźwięku.
Wszyscyjużchybaotymnapisali, wypadałoby żebym ja także to zrobił. W końcu maczałem w sprawie łapy. Rewelacyjny podcast od JuNouMi doczekał się nowej strony. Ja zmontowałem grafikę, kodem zajął się Icek. Propsy za kawał świetnej roboty. Podcasty są teraz w lepszej jakości, jest RSS, a subskrypcja przez iTunes nadal hula. Nic tylko wchodzić i słuchać. Jest czego bo wraz z odpaleniem nowego sajta pojawił się mix od częstochowskiego producenta Kixnare’a. Przypominam, że w poprzednich odsłonach pojawili się Mentalcut, Piękni Chłopcy, Przaśnik, Maceo Wyro, Simc oraz niżej podpisany. Polecam całym ciałem i sercem.
Okej, spóźniłem się z tym wpisem jakiś miesiąc bo mniej więcej tyle czasu upłynęło od udostępnienia debiutanckiej płyty zespołu w sieci. Za darmo, yay! Ale lepiej późno niż wcale, nie?
Muzyka The Slew to połączenie rocka, bluesa i turntablismu. Jeśli zetknęliście się wcześniej z osobą Kida Koali jest spora szansa, że dźwięki płynące z płyty 100% nie będą wam obce. W moim przypadku od momentu ściągnięcia do przesłuchania albumu upłynęło kilka dni, zdążyłem więc zapomnieć skąd ta paczka się u mnie na dysku wzięła. Kolejny dzień próbowałem dociec gdzie słyszałem te numery. Ano znałem je z ostatniej płyty Koali Your Mom’s Favorite DJ, na której słychać zajawki tych utworów. Krótkie jak to u Koali bywa. Zobaczcie jedyny jak narazie klip grupy.
The Slew niedawno zakończyli pierwszą trasę koncertową. Zespół na żywo to gitara, bass, perkusja, klawisze i sześć gramofonów. DJe Kid Koala i P-Love używają ok. 80 specjalnie do tego celu wyciętych winyli. Na jednym z występów gościnnie pojawił się Mike Patton. Na Yutube znajdziecie zapis utworu, w którym się udziela. Niestety niezbyt dobrej jakości.
Inny koncert.
Płyta gotowa do ściągnięcia znajduje się tutaj. Album ukazał się także na winylu. Przewidywane jest wydanie go na CD.
Jeśli jesteśmy już przy postaci Kida Koali rzucę też czymś dla komiksowej wiary, która wiem, że tu zagląda. Kanadyjczyk oprócz tego, że jest producentem, djem i turntablistą zajmuję się rysowaniem komiksów. Sam także zajmuje się oprawę graficzną swoich płyt. Do jego debiutu Carpal Tunnel Syndrome dołączany był 34 stronicowy komiks. Kilka lat później ukazała się powieść graficzna Nufonia Must Fall. Tym razem dodatkiem był soundtrack. Każdy z dziesięciu utworów na płycie przyporządkowany jest kolejnemu rozdziałowi komiksu.
Nufonia Must Fall is a romantic tragedy in graphic novel form, by one of the world?s most renowned DJs. Inspired both by silent films and comic books, this unique work has been published by ECW Press in conjunction with Ninja Tune. In Kid Koala?s words, “It’s about this robot who’s trying to write love songs to get the attention of this girl. But he’s a robot so he can’t sing, and so it’s kinda hard to write love songs. [...]“
Dzisiaj nietypowo. Klip powstał tylko i wyłącznie ze scen filmu Alicja w krainie czarów Disney’a. Tak samo jak muzyka. Wszystko co słyszycie można usłyszeć w filmie. Autorem jest pochodzący z Australii Pogo. Myślę, że odwalił kawał świetnej roboty. Sprawdźcie jego Myspace i kanał na Youtube aby posłuchać więcej utworów stworzonych taką metodą.