Przez zarwaną noc (o tym wkrótce) prawie zapomniałem o wtorkowym klipie. Poniższe wideo to najlepszy przykład, że pomysł > budżet. Do realizacji zostały wykorzystane kamery internetowe, a wystąpili głównie fani zespołu.
Oglądając pierwszy raz zastanawiałem się czy produkcja klipu była bardzo trudna czy zajebiście trudna. W zeszłym tygodniu na blogu Where the Wild Things Are natknąłem się na ciekawy wywiad z jednym z twórców klipu. Ciekawa lektura. Polecam.
Podobne wpisy:






