Skip to Content Skip to Search Go to Top Navigation Go to Side Menu


Here I go…


Sunday, February 25, 2007

Po ponad roku od zarejestrowania domeny udało mi się wreszcie coś sensownego pod nią podpiąć. Taką mam przynajmniej nadzieję, że to co się tu znajdzie sensowne będzie. Niniejszym oficjalnie startuję ze swoim blogiem. Nie spodziewajcie się wywodów o tematyce egzystencjalnej. Postaram się zapewnić za to sporą dawkę kiepskiego dizajnu własnego autorstwa.



4 odpowiedzi na “Here I go…”


  1. artmac artmac pisze:


    ALe FaJooFy SZaLOOny BLoOoOoOGaSsSsEk! I ŁóóóOOOOoooOOO jAkIe FaJne DiZaJny ojacie ojacie!!!

  2. nika nika pisze:


    A Ty co Ty tu robisz?
    Bloguś jest za to mega krejzioł i stajli a “panienki pod sceną ściągaja majtki przez głowę” krejzowee, nie? yeah!
    I jeszcze… JAK TO NIE BĘDZIE WYWODÓW :(? buuuuuuuuuuuu [maciek, łkaj (jak wtedy na tytaniku) weźmiemy go na litość]

  3. artmac artmac pisze:


    O nic nie bede prosil, ja mam dosc jego wywodow egzystencjalnych na codzien. A o Titanicu obiecalas, ze nigdy nie powiesz:(

  4. nika nika pisze:


    oj, głupio wyszło… hy hy.. ale niezręcznie, ups? patrz TAM!! czy to nie david hasselhoff!? (i już mnie tu nie ma)

Skomentuj


Comment Form