Skip to Content Skip to Search Go to Top Navigation Go to Side Menu


Archiwum Październik, 2009


Junoucast.com


poniedziałek, Październik 12, 2009

Wszyscy już chyba o tym napisali, wypadałoby żebym ja także to zrobił. W końcu maczałem w sprawie łapy. Rewelacyjny podcast od JuNouMi doczekał się nowej strony. Ja zmontowałem grafikę, kodem zajął się Icek. Propsy za kawał świetnej roboty. Podcasty są teraz w lepszej jakości, jest RSS, a subskrypcja przez iTunes nadal hula. Nic tylko wchodzić i słuchać. Jest czego bo wraz z odpaleniem nowego sajta pojawił się mix od częstochowskiego producenta Kixnare’a. Przypominam, że w poprzednich odsłonach pojawili się Mentalcut, Piękni Chłopcy, Przaśnik, Maceo Wyro, Simc oraz niżej podpisany. Polecam całym ciałem i sercem.

Czekieraut www.junoucast.com.

Kid Koala presents: The Slew


niedziela, Październik 11, 2009

Okej, spóźniłem się z tym wpisem jakiś miesiąc bo mniej więcej tyle czasu upłynęło od udostępnienia debiutanckiej płyty zespołu w sieci. Za darmo, yay! Ale lepiej późno niż wcale, nie?

Muzyka The Slew to połączenie rocka, bluesa i turntablismu. Jeśli zetknęliście się wcześniej z osobą Kida Koali jest spora szansa, że dźwięki płynące z płyty 100% nie będą wam obce. W moim przypadku od momentu ściągnięcia do przesłuchania albumu upłynęło kilka dni, zdążyłem więc zapomnieć skąd ta paczka się u mnie na dysku wzięła. Kolejny dzień próbowałem dociec gdzie słyszałem te numery. Ano znałem je z ostatniej płyty Koali Your Mom’s Favorite DJ, na której słychać zajawki tych utworów. Krótkie jak to u Koali bywa. Zobaczcie jedyny jak narazie klip grupy.

The Slew niedawno zakończyli pierwszą trasę koncertową. Zespół na żywo to gitara, bass, perkusja, klawisze i sześć gramofonów. DJe Kid Koala i P-Love używają ok. 80 specjalnie do tego celu wyciętych winyli. Na jednym z występów gościnnie pojawił się Mike Patton. Na Yutube znajdziecie zapis utworu, w którym się udziela. Niestety niezbyt dobrej jakości.


Inny koncert.

Płyta gotowa do ściągnięcia znajduje się tutaj. Album ukazał się także na winylu. Przewidywane jest wydanie go na CD.

Jeśli jesteśmy już przy postaci Kida Koali rzucę też czymś dla komiksowej wiary, która wiem, że tu zagląda. Kanadyjczyk oprócz tego, że jest producentem, djem i turntablistą zajmuję się rysowaniem komiksów. Sam także zajmuje się oprawę graficzną swoich płyt. Do jego debiutu Carpal Tunnel Syndrome dołączany był 34 stronicowy komiks. Kilka lat później ukazała się powieść graficzna Nufonia Must Fall. Tym razem dodatkiem był soundtrack. Każdy z dziesięciu utworów na płycie przyporządkowany jest kolejnemu rozdziałowi komiksu.

Nufonia Must Fall is a romantic tragedy in graphic novel form, by one of the world?s most renowned DJs. Inspired both by silent films and comic books, this unique work has been published by ECW Press in conjunction with Ninja Tune. In Kid Koala?s words, „It’s about this robot who’s trying to write love songs to get the attention of this girl. But he’s a robot so he can’t sing, and so it’s kinda hard to write love songs. [...]„

Notka prasowa Ninja Tune.

Na koniec tego wpisu załączam klip do pierwszego singla z debiutu pt. Fender Bender.

Klip na wtorek: Pogo – Alice In Wonderland


wtorek, Październik 6, 2009

Dzisiaj nietypowo. Klip powstał tylko i wyłącznie ze scen filmu Alicja w krainie czarów Disney’a. Tak samo jak muzyka. Wszystko co słyszycie można usłyszeć w filmie. Autorem jest pochodzący z Australii Pogo. Myślę, że odwalił kawał świetnej roboty. Sprawdźcie jego Myspace i kanał na Youtube aby posłuchać więcej utworów stworzonych taką metodą.

Strictly Busine$$ Night @ Powiększenie 10.10.09


poniedziałek, Październik 5, 2009

Warszawski duet prezenterów dyskotekowych „Strictly Business” serdecznie zaprasza w sobotę 10 października na wieczór, noc i poranek z muzyką taneczną w klubie Powiększenie. Dziewczęta i chłopcy zjednoczą się wówczas we wspólnej nieskrępowanej zabawie przy najgorętszych nagraniach muzyki disco, soul, boogie, electro-funk, italo i proto-house. Szalone wywijanie tyłkiem będzie równie naturalnie, co ochota na malinowe lody przy 40 stopniowym upale.

Znów będzie jak w nowojorskim Paradise Garage circa 1982, tylko lepiej, mocniej i więcej. Lubieżne linie basowe wymieszają się z narkotycznymi rytmami bębnów, wesołe partie dęciaków uzupełnią głębokie brzmienia analogowych syntezatorów i zawodzenia gospelowych śpiewaków. Jednym słowem coś dla ceniących walory nocnych spotkań w dyskotece, idealna okazja aby zatracić się w tańcu a także poznać przyszłego konkubenta i/lub konkubinę. Bo Disco to wolność.

Spotkanie muzyczne odbędzie się pod patronatem nowej miejskiej inicjatywy Na Stare Milion.

Impreza odbywa się w Warszawie. Plakat autorstwa niżej podpisanego. O inicjatywie miejskiej Na Stare Milion więcej już niedługo.

Po MFKiG


niedziela, Październik 4, 2009

Dwudziesta odsłona Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi oficjalnie dobiegła końca. Był to zdaje się mój trzeci łódzki festiwal i przyznaję, że rok po roku jest co raz lepiej. I to nawet organizacyjnie chyba. Zazwyczaj nie zwracam na to specjalnie uwagi bo na festiwal wybieram się żeby zobaczyć znajome mordki, z którymi później oddaję się czynnościom, których nie wypada na łamach bloga opisywać. W tym roku formuła festiwalu rozszerzyła się o gry. Niestety część z nimi związana odbywała się w miejscu oddalonym o solidne kilka przystanków więc nie sprawdziłem jak to wyglądało. Zawody kobiet w Counter Strike’a jednak trochę kusiły.

Czytelnikiem komiksów wielkim nie jestem więc standardowo zakupiłem niewiele; trzymające poziom, jednak minimalnie mniej śmieszne niż poprzednie zeszyty, Wartości rodzinne Śledzia oraz Łaumę, której jeszcze nie zdążyłem przeczytać. Album KaeReLa zbiera bardzo dobre recenzję i wierzę, że jest świetny.


Rysunek Karola w Łaumie dla mnie

Gwiazdą tegorocznego festiwalu był dla mnie Ramón Pérez, autor m.in. komiksów internetowych Butternut Squash i Kukuburi. Właściwie to mogę powiedzieć, że pierwszy raz na jakimkolwiek konwencie komiksowym (z tych dwóch co mamy) przyjechał autor zagraniczny, na spotkanie, z którym na prawdę się cieszyłem. No ale życie jest oczywiście nieprzewidywalne i wiecznie robi nam psikusy. Spotkanie zostało przeniesione na godzinę 10:45 więc jak dla mnie po nocy balowania godzina raczej zabójcza. Za to później okazało się, że Ramón siedział sobie przy stoliku, rysował i sprzedawał papierowe Butternut Squash, o którego wydaniu nawet nie wiedziałem. I to za jedyne 8 ziko! Ramón okazał się przemiłym kolesiem co było szczególnie widoczne przy zestawieniu go z siedzącym obok, jak za karę, gburowatym Rosińskim.


Rysunek Ramona

Dostałem też dwa ziny, w których umoczyłem palce. Karton wyszedł naprawdę fajnie. Jeśli czytaliście go i macie pewien niedosyt to obiecuję, że kolejny numer będzie o wiele lepszy :) Kolektywu jeszcze nie przeczytałem. Jak na razie nie jestem zbyt zadowolony z jakości druku co szczególnie widać w komiksie Daniela Chmielewskiego i moim. Nie czuć tego wkładu pracy. Mimo wszystko nie jest tak źle i polecam zapoznanie się z tą pozycją.

Z części nieoficjalnej myślę, że higlightem była bitwa breakdance’owa w sobotę wieczorem oraz przejażdżka taxi Subaru Impreza później tej nocy („Bierz pan tego Mercedesa!”). Co roku jakoś tak się składa, że MFK pokrywa się z moimi urodzinami. Cieszę się z tego bardzo bo świętować w takim towarzystwie to przyjemność wielka. Dziękuję wszystkim za fantastycznie spędzony czas, pozdrawiam i do zobaczenia w marcu.

Na koniec dorzucam skrót z gali rozdania nagród. Jeśli kiedyś coś wygram to chciałbym aby Bartosz Sztybor odebrał nagrodę w moim imieniu ;)