Skip to Content Skip to Search Go to Top Navigation Go to Side Menu


Watchmen. Czołówka


środa, Marzec 11, 2009

Jak to często bywa, rzeczy owiane sporym hype’m okazują się przereklamowane. Podobnie było w przypadku filmu Watchmen. Ktoś napisał, że to ambitna porażka i coś w tym chyba jest. Ale nie będę się o filmie rozpisywał, na Motywie Drogi pojawiła się recenzja, która pokrywa się z moją opinią.

Jednym z jaśniejszych punktów filmu jest czołówka. Pięcio minutowa sekwencja prezentuje nam losy superbohaterów poczynając na wydarzeniach w 1939 roku, a na 1985 kończąc. Zrealizowane do utworu Times They Are A-Changin’ Boba Dylana intro obfituje w smaczki nieobecne w komiksie jak Andy Warhol prezentujący obraz Night Owl, reinterpretacja słynnego zdjęcia z V-J day czy Ozzy przed klubem 54. Praktycznie za każdym razem można wyłapać coś nowego.

Za czołówkę odpowiedzialne jest studio yU+co. posiadające na koncie m.in. intro do filmu Hulk, jedno z lepszych jakie widziałem. Autorzy tak mówią o swoim dziele:

The challenge for yU+co. was integrating titles into an already edited six-minute sequence that was built without the placement of titles in mind. In order to make the titles feel like an organic part of the sequence, Yu and his creative team wove meticulous detail into the type design. Rather then simply lay 2D type onto the foreground of the live action, it is incorporated in 3D into each scene.

Reżyser Zack Snyder natomiast powiedział:

From the very beginning I wanted to do a cool title sequence for the movie and it was actually the thing that got me started drawing Watchmen because they were trying to figure out how much this movie was going to cost. I said it’s really impossible to say until I start drawing the movie and a get a sense of what the movie is?

So I literally went to the beginning of the movie and started drawing. It was funny because I had the music?I was pretty positive that it was going to be Bob Dylan?s The Times They Are A-Changin’. Then it started to take shape for me as we really find out where we are in the world, and that’s how that sequence came about, tracing the alternate history.



5 odpowiedzi na “Watchmen. Czołówka”


  1. Unregistered Bisti pisze:


    Byłem 2 dni temu i oprocz kilku dluzyzn to uwazam ze film jest fenomenalny i snyder odwalil kawal dobrej filmowej roboty. niektore sceny sa breathtaking+efekty+montaz+nieopatrzone aktorskie mordy. 5

  2. Bartek Bartek pisze:


    Jasne, jeśli patrzeć na to jedynie w kategorii filmu to nie ma się co spierać, jest to świetne widowisko i kopię dupę. Z drugiej strony jednak boli obcięcie takiej masy wątków. No, ale to było chyba wiadome, że jest niemożliwością zrobienie wiernej adaptacji takiego komiksu. Jeśli nie czytałeś to polecam x100. Teraz tylko czekam na wersję reżyserką.

  3. Unregistered Łukasz pisze:


    o stary, nie miałem pojecia ze masz bloga… czołówka jest faktycznie najlepszym momentem filmu, który jednak mimo waszego starczego zrzedzenia był w cholere kozacki…

  4. Unregistered Arek RR pisze:


    Czołówka wbiła mnie w fotel w kinie juz na samym początku. Zresztą nie odczułem żadnych dłużyzn a film jako adaptacja wypadł wspaniale. Podziałał on na mnie tym bardziej że przez trzy dni przed filmem wałkowałem komiks zostawiając sobie dwa ostatnie rozdziały aby nie wiedzieć wszystkiego :) a muszę napisać że ostatnio komisy czytałem 20 lat temu :P więc fajnie było wrócić. Polecam film z całego serca bo jest to naprawdę świetne widowisko.

  5. Unregistered Bisti pisze:


    musze wrocic do komiksu. kiedys go czytalem (z 5 lat temu wiec sie liczy). czytalem ze straznicy stosunkowo slabo sie sprzedali w usa wiec to stawia pod duzym znakiem zapytania „ambitne” adaptacje komiksowe, a szkoda.

Skomentuj


Comment Form